Województwa

Private Railways in Poland/ Privatbahnen in Polen/ Chemins de fer privés en Pologne

Operatorzy:

Koleje Wojewódzkie

Wiele województw zdecydowało się być niewiernymi wobec Polskich Kolei Państwowych i podjęło decyzję lub wyraziło wolę utworzenia kolei regionalnej. Już jeden samorząd podjął próbę pozbycia się Polskich Kolei Państwowych, stało to się w 1992 roku w woj. zielonogórskim, powstała wówczas Lubuska Kolej Regionalna, wykorzystująca tabor sprowadzony z Danii. Jako że LKR natrafiła na bezwzględność PKP, niemożliwe było prowadzenie ruchu pasażerskiego na ważniejszych liniach woj. zielonogórskiego, jak na przykład na linii Żary - Zielona Góra (gdzie dziś już ruch niemalże zamarł), spółka miała poważne problemy. Niemożliwe okazało się także uruchomienie przewozów towarowych na nieużywanych liniach- powodem był brak zgody PKP i problemy z własnością torowisk. W końcu wojewoda podjął decyzję o likwidacji firmy. Przez długi czas śmiałków nie było. Dopiero po zmianie ustaw i przystosowaniu prawa polskiego do unijnego wprowadzono możliwość prowadzenia ruchu pasażerskiego przez innych przewoźników i wprowadzono elementy ochrony prawnej dla przewoźników kolejowych. Mimo iż wciąż są one niewystarczające (wszak rozkłady wciąż układa kolej państwowa), być może wkrótce zamiary samorządów zostaną zrealizowane.

 

Wielkopolska Kolej Regionalna

Samorząd zamierza stworzyć spółkę obsługującą połączenia regionalne z wykorzystaniem zamówionych autobusów szynowych już latem 2003 roku. Spółka ma zostać utworzona przez zarząd województwa wielkopolskiego i "Przewozy Regionalne".

WIELKOPOLSKA: POJADĄ SZYNOBUSY I BĘDZIE SPÓŁKA KOLEI REGIONALNEJ

Autobusy szynowe pojadą latem (z prasy)

Autobusy szynowe pojadą latem. 22 października rozstrzygnięty zostanie, ogłoszony przez zarząd województwa wielkopolskiego, przetarg na produkcję pięciu autobusów szynowych. W swoje pierwsze trasy wyruszą one latem przyszłego roku. - Postawiliśmy kilka warunków oferentom, miedzy innymi dotyczących standardu pojazdu, który na przykład ma być klimatyzowany - twierdzi Eugeniusz Grzeszczak. wicemarszałek województwa wielkopolskiego. Nowy autobus szynowy będzie przegubowym, przewidzianym dla około 200 pasażerów. Z myślą o niepełnosprawnych, toalety dostosowane będą do ich potrzeb. Pojazd przystosowany zostanie do zamontowania specjalnej platformy, ułatwiającej wsiadanie i wysiadanie. Obecnie Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego wspólnie z Wielkopolskim Zakładem Przewozów Regionalnych prowadza badania natężenia ruchu na poszczególnych trasach. Dzięki nim uda się wytypować te, które obsługiwane będą przez autobusy szynowe. Nowe pojazdy, jak zapewnia E. Grzeszczak, przewozić będą podróżnych latem przyszłego roku. Na pytanie, kto zasiądzie za sterami autobusów, wicemarszałek odpowiada, że maszyniści-pracownicy spółki powołanej do życia przez zarząd województwa wielkopolskiego i "Przewozy Regionalne". - Do czasu wyprodukowania autobusów, spółka taka powstanie - zapewnia wicemarszałek.

 za "Głos Wlkp", 4.09.2002.

 

Lubuska Kolej Regionalna 

Koleje w woj. Lubuskim to także region, w którym powstała w 1992 roku pierwsza polska kolej niepaństwowa- uruchomiona przez samorząd za pieniądze podatników Lubuska Kolej Regionalna, której niestety nie było dane długo przetrwać. Dnia 08. 10.1992 r. Zarządzeniem Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej RP powołana została Lubuska Kolej Regionalna spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Spółka została zarejestrowana 4 października 1991 w Sądzie Rejonowym w Zielonej Górze. Podczas uroczystego otwarcia działalności LKR-u zebrani oficjele zastanawiali się, czy pasażerowie nie zniszczą komfortowo wyposażonych składów nowej kolei. Pasażerowie, jak się później okazało, szanowali je, jednak tym co zniszczyło LKR było polskie piekło. Po prostu warszawscy dyrektorzy PKP byli bezwzględni i nie pozwolili lokalnemu przewoźnikowi samorządowemu wejść ze swoimi 10 spalinowymi pociągami na inne linie województwa- linie regionalne, a nie lokalne, jak te, jakie obsługiwała LKR. Dopiero na liniach regionalnych tabor posiadany przez tą kolej mógł zostać wydajnie wykorzystany. Kolej mogła tylko obsługiwać lokalne boczne linie porzucone przez PKP, co z posiadanym przez LKR taborem- nowoczesnymi w porównaniu do polskich i komfortowo wyposażonymi składami spalinowymi było niemożliwe ekonomicznie. Podobno obawiano się iż LKR będzie odbierała pasażerów... Warszawscy dyrektorzy żądali, by pociągi konkurencyjnej firmy jeździły dopiero po pociągach PKP, zbierając spóźnionych pasażerów ! Przypomina to postawę psa ogrodnika- samemu nie skorzystać, ale też nie pozwolić innym. Dziś na linii do Żar, gdzie nie dopuszczono LKR, kursują zaledwie cztery pociągi, niemalże puste. Na innych liniach sytuacja jest podobna.  Wkrótce i one przestaną jeździć- bowiem reforma PKP się nie udała. 

Przewozy pasażerskie oficjalnie uruchomiono wraz z nowym rozkładem jazdy 23 maja 1993 r., rozpoczynając obsługę linii na których PKP równocześnie zawiesiła przewozy pasażerskie. Kolej zatrudniała 59 pracowników, w tym 12 na część etatu. Początkowo dysponowała pięcioma komfortowo wyposażonymi używanymi pociągami kolei duńskich DSB, które zostały przekazane dzięki zgodzie parlamentu Królestwa Danii. Obsługę podróżnych sprawował 1 kierownik pociągu posiadający saszetkę z wydrukowanymi wcześniej biletami. Istniała tylko jedna kasa biletowa na dworcu w Zielonej Górze. Według biznesplanu kolej miała się samofinansować poprzez prowadzenie przewozów towarowych na opuszczonych przez PKP liniach. Niestety, okazało się to w ówczesnych warunkach niemożliwe- w relacje z PKP wciąż musiał interweniować minister, a i to nie pomogło. Zawarta umowa z PKP nie dopuściła do wykorzystania nieużywanych torów, a powstała w ten sposób sytuacja prowadziła do dużych strat i niemożności kontynuowania działalności. Wobec niepodjęcia szerszej działalności przewozowej, co było celem spółki LKR, wojewoda podjął decyzję o likwidacji spółki w roku 1994. Jej likwidacja trwała dłużej niż dwuletnia działalność- kolej LKR zgromadziła liczny tabor używany z Europy Zachodniej, otrzymała nawet od kolei DSB 10 luksusowych wagonów za symboliczną opłatę. 

Obecnie na liniach województwa lubuskiego ruch kolejowy zamiera, a rola kolei zmarginalizowała się. Większość byłych pasażerów kolei przesiadła się do samochodów, do Zielonej Góry mało kto dojeżdża jeszcze do pracy pociągiem, w zasadzie tylko osoby z kierunku Głogowa, gdzie jeszcze jest znośny rozkład pociągów i dobry czas przejazdu. W innych relacjach kolej przewozi po kilkanaście osób w pociągu i prawie całkowicie wypadła z obsługi połączeń regionalnych. 


Kłopot z torami (z prasy)
Na początku września zespół specjalistów ma zacząć opracowywać koncepcję zagospodarowania zbędnego mienia PKP. Są już chętni do reaktywowania - na bazie majątku kolei - Lubuskiej Kolei Regionalnej. Przed trzema tygodniami doszło w Świebodzinie do spotkania z udziałem lokalnych samorządowców, kolejarzy i przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego. Niebawem podobne rozmowy odbędą się w Sulęcinie. Temat: jak wykorzystać tory i budynki, które władze PKP uznały za zbędne? Majątek ten ma ulec likwidacji (rozbiórce) lub zostać przekazany samorządom.
Potrzebna inicjatywa
Specyficzna sytuacja panuje w Zbąszynku - do niedawna jednego z największych węzłów kolejowych w zachodniej Polsce. - To cisza przed burzą - ocenia Edward Kulus, szef firmy Torbud, świadczącej usługi na rzecz PKP, który uczestniczył w spotkaniu. - Na pastwę losu pozostawiono masę obiektów, które niszczeją. Coś z tym trzeba zrobić. W funduszach samorządu województwa mają znaleźć się środki na opracowanie koncepcji zagospodarowania tego mienia. - Przede wszystkim ktoś musi wykazać inicjatywę - mówi E. Kulus. - Nie może być tak, że kolej zwleka z przekazaniem gminie obiektów, podczas gdy te zdążą się w tym czasie zdewastować. Chodzi m. in. o sprawę kompleksu budynków kolejowych po byłej jednostce wojskowej. Już 10 lat temu gmina chciała go przejąć za długi (PKP zalegały miastu pieniądze z tytułu podatków gruntowego i od nieruchomości), jednak zarząd kolei wystawiał go na sprzedaż. - Cena była zdecydowanie wygórowana i nie mogliśmy pozwolić sobie na kupno tych obiektów - mówi burmistrz Wiesław Czyczerski. Dopiero w ub. r. udało się gminie przejąć te obiekty, jednak były już w stanie nie nadającym się do wykorzystania. - Chcemy zaadaptować je na mieszkania komunalne, lecz środki jakie musimy wydać będą wielokrotnie większe niż gdybyśmy przejęli obiekty 10 lat temu - ubolewa W. Czyczerski.
Lokomotywa z turystą?
Sami kolejarze nie ukrywają, że Zbąszynek zdecydowanie stracił rangę jako miasto kolejowe. - Jeszcze niedawno nie było pociągu, który tu by się nie zatrzymywał: ekspresy, intercity, pasażerskie, towarowe... Dziś pociągi, które stają w Zbąszynku, możemy policzyć na palcach jednej ręki - mówi zastępca naczelnika sekcji eksploatacji PKP Zakładu Linii Kolejowych SA w Zbąszynku Zygmunt Rudziński. - Zmienia się także podległość organizacyjna stacji Zbąszynek i tu także tracimy na znaczeniu. Tym niemniej w mieście pozostał ogromny majątek kolejowy. E. Kulus mówi: - W regionie zebrała się grupa byłych pracowników Lubuskiej Kolei Regionalnej. Tutaj jest duża liczba małych obiektów, które nadawałyby się do reaktywowania LKR. Jeśli dałoby się je przejąć, kolej taka miałaby szansę zaistnienia, choćby jako atrakcja turystyczna.
[za: Gazeta Lubuska 20.08.2002]

Koleje Dolnego Śląska

REFORMA KOLEI DOLNOŚLĄSKICH, CZYLI NIKT NIE CZEKA NA REFORMY PKP

Będzie reforma dolnośląskich kolei (z prasy)

Reformę kolei za pieniądze z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju rozpocznie jako pierwszy w kraju samorząd dolnośląski...

Podpisano już list intencyjny w sprawie "Pilotażowego projektu rozwoju regionalnych kolei na Dolnym Śląsku”. Od 2003 roku za przewozy pasażerskie odpowiadać będzie nie PKP, ale prywatna firma wyłoniona w międzynarodowym przetargu. Przedstawiciel Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju jeździł już polskimi pociągami: zapowiedział poprawę jakości usług oraz możliwość dotarcia do miejsc, do których dotychczas pociągi nie mogły dojeżdżać. Uatrakcyjnienie przejazdów ma natomiast spowodować, że nie trzeba będzie ich dotować (obecnie władze województwa dopłacają 28 milionów złotych do ponad 100 połączeń).

za: FAKTY WROCŁAW, czw, 22 sie 2002

Komentarz: Jako że podróżowałem kolejami Dolnego Śląska, mogę stwierdzić iż jest to ratunek dla tych kolei. Stan taboru jest już tak odpychający dla pasażerów, iż prawdopodobnym jest iż za kilka lat nikt nie będzie korzystał z kolei Wrocław- Głogów lub Wrocław- Wałbrzych. Pociągi są po prostu brudne, szyby są niemalże nieprzezroczyste i osprayowane. Jeszcze dwa- trzy lata i nie byłoby śląskich kolei. 

(af)

PODKARPACIE

PODKARPACIE: POJADA PRYWATNI

"Nie likwidujcie! Jeśli PKP zawiesi linie, będą jeździć prywatne pociągi

Wczoraj w Tarnobrzegu do pociągu do Dębicy o godz. 15.10 wsiadało około dwudziestu osób. - Od trzydziestu lat korzystamy z tego pociągu, bowiem autobus nie dojeżdża do naszej wioski. Mamy teraz chodzić na piechotę? - martwi się starsze małżeństwo spod Baranowa Sandomierskiego. - Od trzydziestu lat dojeżdżam do Mielca. Dla mnie brak tego pociągu to tragedia - mówi inny pasażer.



PODKARPACKIE. Narasta protest przeciwko zapowiadanej likwidacji linii kolejowych. Pracownicy PKP zbierają podpisy pod listami protestacyjnymi. Pisma ślą do centrali PKP władze wojewódzkie. Urząd Marszałkowski uważa, że niektóre trasy nie są aż tak deficytowe, jak to wynika z wyliczeń PKP. Zapowiada, że gdy likwidacja stanie się faktem, podpisze kontrakt z prywatnym przewoźnikiem kolejowym.

PKP zamierza zawiesić od 1 października kursy na trzech liniach kolejowych: Munina - Hrebenne, Tarnobrzeg - Dębica oraz Zagórz - Krościenko. Powód? Tegoroczny deficyt Podkarpackiego Zarządu Przewozów PKP wyniesie 60-70 mln zł (Urząd Marszałkowski dofinansuje kolej kwotą około 10 mln). Według PKP, rentowność połączeń lokalnych nie przekracza 7 proc.

Jacek Brycki, przewodniczący tarnobrzeskiej Rady Miasta:
- PKP zarzuca samorządom, że nie chcą współfinansować połączeń. Tyle, że kolej - mimo naszych żądań - nie przedstawia rzetelnych kosztów. Mamy płacić w ciemno?
PKP a ekonomia
- Niedługo będą kursować tylko pociągi Inter City - mówi Andrzej Janas, dyrektor departamentu geodezji, transportu i gospodarki mieniem Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie. - Deficyt wynika z tego, że w PKP nie obowiązuje ekonomia. Tabor pochodzi jeszcze z czasów Gierka. Wielkość wagonów nie jest dostosowana do liczby pasażerów. Lokomotywy ciągną bez potrzeby ważące po 400 ton składy. Prezentowane przez PKP wyliczenia rentowności budzą zastrzeżenia. Urząd Marszałkowski przeprowadzi je więc we własnym zakresie.
Być może od przyszłego roku pomiędzy Rzeszowem a Tarnobrzegiem będzie kursował prywatny pociąg, gdyż - według dyrektora Janasa - nie jest to aż tak deficytowy trakt, jak głosi PKP.
W rzeszowskim Zakładzie Przewozów Regionalnych nie chciano z "nowinami" rozmawiać na temat ograniczeń liczby pociągów.

Maszyniści na bruk
Pracownicy stacji w Rozwadowie i Tarnobrzegu obawiają się, że skutkiem zmniejszenia liczby pociągów będą zwolnienia. - Na 130 maszynistów pracę może stracić połowa. Potrzebna jest społeczna konsolidacja, aby nie dopuścić do zamykania szlaków. Zebrałem kilkaset podpisów pod listem protestacyjnym - powiedział "nowinom" Bogusław Guzikowski z lokomotywowni Rozwadów.
Kilka miesięcy temu zawiązał się Społeczny Komitet Obrony Szlaku Rozwadów - Dębica. Jego członkowie rozsyłają petycje do PKP, różnych instytucji, zabiegają o stworzenie szerokiego frontu sprzeciwu przeciw zamiarom PKP.
Kilka dni temu wojewoda Zdzisław Siewierski wystosował pismo do PKP Przewozy Kolejowe, w którym zwrócił się o odstąpienie od likwidacji. Szczególnie mu żal połączenia z Zagórza do Krościenka, gdzie w przyszłym roku ma zastać otwarte drogowe przejście graniczne.
Po raz kolejny zaapelował do parlamentarzystów podkarpackich o interwencję w centrali PKP Zarząd Regionu NSZZ "Solidarność" w Rzeszowie. - Uważamy, że bez względu na orientację polityczną, obowiązkiem parlamentarzystów jest aktywne zabieganie o powstrzymanie degradacji województwa - napisał w apelu Wojciech Buczak, przewodniczący rzeszowskiej "Solidarności".

za: Nowiny rzeszowskie: 28. Sierpnia 2002 20:10 9 (a.kozicki[małpka]gcnowiny.pl )

 

Home ] Up ]

Send mail to Instytut Rozwoju i Promocji Kolei (IRiPK) with questions or comments about this web site.
Copyright © 2002 Instytut Rozwoju i Promocji Kolei (IRiPK)
Last modified: października 04, 2002